Niedziela, 27 września · Pomorze Zachodnie

Niedziela, 27 wrześniaPomorze Zachodnie

Strażacy z Wielkopolski zeszli do wraku Jana Heweliusza

Piętnastu strażaków ze specjalnych grup ratownictwa wodno-nurkowego w Kościanie i Pile zeszło na głębokość niemal 30 metrów, by zbadać wrak promu Jan Heweliusz na Bałtyku. To jedna z niewielu wypraw do miejsca, w którym w styczniu 1993 roku zginęło 56 osób – największej katastrofy w powojennej historii polskiej żeglugi.

Piętnastu strażaków ze specjalnych grup ratownictwa wodno-nurkowego w Kościanie i Pile zeszło do wraku promu Jan Heweliusz, leżącego na dnie Bałtyku na wschód od niemieckiej Rugii. Wyprawa, przeprowadzona ponad 33 lata po katastrofie, była zarówno próbą zmierzenia się z jedną z najbardziej tragicznych spraw w historii polskiej żeglugi, jak i okazją do zdobycia doświadczenia w nurkowaniu morskim.

Głębokość, ciemność i poskręcane wraki wewnątrz promu

Wrak leży na głębokości sięgającej niemal 30 metrów, a według relacji strażaków w wodzie panuje słaba przejrzystość i silne prądy. Ogn. Jakub Haryk ze Specjalnej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego w Kościanie opisał, że po zejściu pod wodę zapada cisza, w której nurkowie zostają “z samymi myślami”. Wewnątrz jednostki napotkali ograniczoną widoczność i wąskie przestrzenie, a także poskręcane ciężarówki, wagony kolejowe i fragmenty nadbudówki.

Czytaj teżCyberatak na Medyc: CBZC bada wyciek danych pacjentów

Zastępca dowódcy kościańskiej grupy, asp. Łukasz Haryk, przyznał, że sam widok wraku, w którym zginęło kilkadziesiąt osób, wywołuje trudne emocje. Dla zespołów działających zwykle na wodach śródlądowych ekspedycja miała jednak także wymiar praktyczny – umożliwiła przećwiczenie ratownictwa, przeszukiwania wraków oraz elementów nurkowania morskiego, rzadko dostępnych w codziennej pracy grup z Wielkopolski.

Katastrofa z 1993 roku i 26 wcześniejszych awarii promu

Prom Jan Heweliusz zatonął 14 stycznia 1993 roku w trakcie rejsu ze Świnoujścia do Ystad, gdy jednostka trafiła na sztorm o sile 12 stopni w skali Beauforta. W katastrofie zginęło 56 osób – 20 członków załogi i 36 pasażerów, w tym dwoje dzieci; z całej załogi przeżyło jedynie dziewięciu marynarzy. Wrak spoczywa na wodach międzynarodowych u wybrzeży Rugii, na głębokości ok. 27 metrów, i został oznaczony specjalną pływającą boją.

Powojenne śledztwa – komisja resortowa oraz Izba Morska w Szczecinie – wykazały, że prom w ciągu 15 lat eksploatacji przeszedł 26 poważnych awarii, w tym pożary, kolizje i niekontrolowane przechyły, a wadliwy system antyprzechyłowy oraz tymczasowo naprawiona furta rufowa przyczyniły się do tragedii. Mimo to nikt z osób odpowiadających za wieloletnie zaniedbania techniczne nie poniósł konsekwencji.

Źródła

Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Szczecinie.

Więcej z działu Bezpieczeństwo

Cały dział
AI

Wandale zatrzymali pociąg w Ładzinie. Grozi im 8 lat więzienia

Fałszywe prawo jazdy w Szczecinie. Zdradziło go parkowanie

Najnowsze

Wszystkie

PŻB zadłużona na 100 mln zł. Politycy w Szczecinie spierają się

Gospodarka

Remont S3 pod Szczecinem: utrudnienia potrwają do końca października

Wydarzenia

Farma Dyniowa w Szczecinie. Atrakcje przy Chopina do 31 października

Wydarzenia

Akademiki w Szczecinie: listy rezerwowe i opłaty od 600 do 1100 zł

Wydarzenia

Pogoń Szczecin zremisowała z Udinese w meczu dla Dymka

Sport

5,2 tys. miejsc w akademikach w Szczecinie na rok 2026/2027

Wydarzenia

Runjaić wrócił do Szczecina. „Pogoń to nie zwykły klub”

Sport
AI

„Piaf” w Teatrze Polskim: ostatni raz w tym cyklu w niedzielę

Kultura

Szczecin z lotu ptaka