Szczecin nie zbuduje nowego cmentarza na północy miasta
Szczecin nie zbuduje nowego cmentarza komunalnego na północy miasta, mimo apeli radnych klubu Prawa i Sprawiedliwości. Zastępca prezydenta Łukasz Kadłubowski wyjaśnił, że sześć istniejących nekropolii, w tym licząca około 72 hektarów Cmentarz przy ul. Bronowickiej, zabezpiecza potrzeby mieszkańców na co najmniej ćwierć wieku.

Szczecin nie doczeka się nowego cmentarza komunalnego na północy miasta. Taką decyzję ogłosiły władze miejskie w odpowiedzi na interpelację radnych klubu Prawo i Sprawiedliwość, złożoną na początku września 2026 roku. Zdaniem urzędników sześć już funkcjonujących nekropolii wystarczy mieszkańcom na najbliższe dekady.
Radni PiS domagali się cmentarza dla rozwijających się osiedli
W interpelacji radni PiS argumentowali, że wraz z rozbudową osiedli na północy Szczecina powinna nadążać podstawowa infrastruktura komunalna. Zwrócili uwagę, że w tej części miasta nie działa żaden czynny cmentarz komunalny oferujący nowe miejsca pochówku. Odpowiedzi na interpelację udzielił Łukasz Kadłubowski, zastępca prezydenta Szczecina, który stwierdził, że liczba wolnych miejsc oraz zabezpieczone rezerwy na obecnie działających nekropoliach są wystarczające dla mieszkańców.
Rezerwy mają starczyć na co najmniej 25 lat
Kluczową rolę w bilansie miasta odgrywa najnowsza nekropolia, Cmentarz Zachodni przy ul. Bronowickiej, na który przeznaczono około 72 hektary terenu. Według urzędu łączna powierzchnia wszystkich sześciu cmentarzy komunalnych ma wystarczyć na co najmniej ćwierć wieku. Jak wyjaśnił prezydent Kadłubowski, wyliczenia oparto na prognozach umieralności opracowanych na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego sięgających roku 2050.
Cmentarz przy Bronowickiej funkcjonuje od 2013 roku, jednak jego budowa od początku wiązała się z problemami. Nieprzepuszczalna, gliniasta gleba wymusiła instalację systemu odwodnień, a pierwsza kaplica nigdy nie została ukończona z powodu zagrożenia katastrofą budowlaną - kolejną oddano do użytku dopiero w 2020 roku, kosztem dodatkowych 6 milionów złotych.
Mimo niższych cen pochówków niż na starszym Cmentarzu Centralnym, mieszkańcy Szczecina rzadko decydują się na Bronowicką. W 2023 roku odnotowano tam 288 pochówków, podczas gdy na Cmentarzu Centralnym - niemal 3935. Rok wcześniej proporcje wyglądały podobnie: 295 pochówków wobec 4755. Dysproporcja ta częściowo tłumaczy, dlaczego miasto uważa obecne zasoby za wystarczające także dla mieszkańców północnych dzielnic - odległość do Bronowickiej nie jest jedynym czynnikiem decydującym o wyborze miejsca pochówku, skoro nawet tańsza i nowocześniejsza nekropolia pozostaje wykorzystywana w niewielkim stopniu.
Cmentarz na Golęcinie pozostanie zamknięty
Miasto odrzuciło też pomysł poszerzenia terenu i wznowienia pochówków na zamkniętym cmentarzu przy ul. Pokoju na Golęcinie. Władze nie przedstawiły w tej sprawie planów zmian, co oznacza utrzymanie dotychczasowego statusu tej nekropolii.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Szczecinie.
Powiązane materiały
Trasa Zamkowa w Szczecinie: prokuratura bada odpady z rozbiórki
Prokuratura Rejonowa Szczecin-Niebuszewo wszczęła śledztwo w sprawie gospodarowania materiałami z rozbiórki łącznic Trasy Zamkowej w Szczecinie. Śledczy sprawdzają, czy umowa nie naraziła Gminy Miasto Szczecin na znaczną szkodę majątkową, bo stal i kruszywo mogły przynieść miastu zysk. Urząd twierdzi, że były to odpady bez znaczącej wartości.
Szlaban na dojeździe do miejskiego parkingu na Niebuszewiu
Spółdzielnia Mieszkaniowa Pod Dachem postawiła szlaban na swojej drodze prowadzącej do placu parkingowego między ulicami Niemierzyńską, Lenartowicza, Zamoyskiego i Krasińskiego w Szczecinie. Plac należy do miasta, które niedawno wydało na niego 546 tys. zł. Miasto wytycza alternatywny dojazd i prosi o usunięcie aut z placu do 30 września.
Ul. Hoża w Szczecinie: miasto wycofało pomoc w zabezpieczeniu
Zarząd Budynków i Lokali Komunalnych w Szczecinie wycofał propozycję zabezpieczenia budynku przy ul. Hożej na koszt gminy. Miasto tłumaczy to odrzuceniem uchwały przez wspólnotę i zaskarżeniem decyzji nadzoru budowlanego. Mieszkańcy, ewakuowani po pęknięciu ściany, wciąż liczą na pomoc magistratu.