Radca prawny: mieszkańcy Szczecina dopłacają za cudze ciepło
Radca prawny Szczepan Barszczewski, specjalizujący się w odszkodowaniach grzewczych, alarmuje, że zarządcy nieruchomości wciąż stosują przestarzałe metody odczytu podzielników ciepła. W efekcie część mieszkańców budynków wielolokalowych, także w Szczecinie, płaci więcej niż wynika z ich rzeczywistego zużycia.
Mieszkańcy budynków wielolokalowych, w tym w Szczecinie, wciąż mogą płacić więcej za ogrzewanie, niż wynikałoby to z ich rzeczywistego zużycia ciepła. Szczepan Barszczewski, radca prawny specjalizujący się w odszkodowaniach grzewczych, w audycji „Zapytaj Eksperta” zwrócił uwagę, że zarządcy nieruchomości przy odczycie podzielników ciepła nadal stosują przestarzałe metody, które nie spełniają warunków rzetelnego rozliczenia.
Odczyty podzielników bywają niemiarodajne
Barszczewski podkreślił, że stosowane praktyki nie odzwierciedlają całego zestawu wymogów, jakie musi spełniać odczyt z podzielnika, by rozliczenie było miarodajne, weryfikowalne, uczciwe i sprawiedliwe. To istotne, ponieważ podzielniki kosztów ciepła same w sobie nie są przyrządami pomiarowymi — jak wyjaśnia Główny Urząd Miar, urządzenia te nie mierzą fizycznej ilości ciepła, a jedynie temperaturę powierzchni grzejnika i czas jego pracy, w związku z czym nie podlegają legalizacji ani kontroli metrologicznej. Oznacza to, że sam odczyt bez uwzględnienia dodatkowych współczynników może dawać zniekształcony obraz rzeczywistego zużycia energii przez poszczególne lokale.
Czytaj teżZielony kącik w bibliotece Politechniki Morskiej w SzczecinieEnergooszczędność zarządców kosztem sąsiadów
Ekspert wskazał, że wśród zarządców dominuje przywiązanie do kryterium energooszczędności budynku, które łatwo można przekroczyć. Jak zaznaczył, prowadzi to do swoistej degradacji budynku — strat ciepła przez przegrody, stropy i ściany — w efekcie czego część mieszkańców ogrzewa się kosztem sąsiadów. Podobny mechanizm opisują eksperci serwisu odszkodowaniagrzewcze.pl, którzy wśród najczęstszych błędów w rozliczeniach wymieniają niewłaściwe działanie podzielników oraz nieprzejrzyste, niekorzystne dla mieszkańców zasady naliczania kosztów stałych i zmiennych.
Przepisy określają minimalne temperatury, jakie powinny panować w lokalach: 16 stopni Celsjusza w pomieszczeniach niezamieszkałych i 21 stopni w pomieszczeniach zamieszkałych. Te wartości stanowią punkt odniesienia przy ocenie, czy rozliczenie kosztów ogrzewania odpowiada rzeczywistym warunkom w mieszkaniu.
Mieszkańcy, którzy podejrzewają, że ich rozliczenie za ogrzewanie jest zawyżone lub niezgodne z rzeczywistym zużyciem, mogą zażądać od zarządcy wglądu w dokumentację rozliczeniową, a w razie wątpliwości skonsultować sprawę z prawnikiem specjalizującym się w tego typu sporach.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Szczecinie.
Powiązane materiały
Hoża w Szczecinie: ZBiLK wycofał się z finansowania zabezpieczenia kamienicy
Mieszkańcy kamienicy przy ulicy Hożej w Szczecinie apelują do prezydenta miasta o wsparcie w zabezpieczeniu pękającego budynku. Zarząd Budynków i Lokali Komunalnych najpierw zadeklarował pokrycie kosztów prac, a po negocjacjach z wspólnotą wycofał się z finansowania. Szacowany koszt zabezpieczenia to ponad 200 tysięcy złotych.
Szczecin ma ponad 250 tys. aut. Drogie paliwo skłania do zmian
W Szczecinie zarejestrowanych jest już ponad 250 tysięcy samochodów, a ich liczba od lat rośnie mimo spadku liczby mieszkańców. W programie „Studio wSzczecinie.pl” eksperci dyskutowali, co realnie mogłoby przekonać kierowców do przesiadki na rowery czy komunikację miejską — i wskazywali, że skuteczniejsza od darmowych biletów bywa po prostu drożejąca benzyna.
Ruszyło zakwaterowanie w akademikach Politechniki Morskiej
Kilka dni przed inauguracją roku akademickiego w akademikach Politechniki Morskiej w Szczecinie rozpoczęło się zakwaterowanie studentów pierwszego roku. Do pokoi przy ulicy Starzyńskiego wprowadzają się pierwsi żacy, którzy z torbami i walizkami zaczynają samodzielne życie. To rocznik wyjątkowo liczny — efekt reformy oświaty sprzed lat, przez którą do szkół trafiły dzieci sześcioletnie.