Ropopochodna substancja na plażach: Ustka, Jarosławiec zamknięte
Na plażach województw pomorskiego i zachodniopomorskiego, od Rowów po Rusinowo, Wicie i Jarosławiec, pojawiły się czarne, lepiące się grudki substancji ropopochodnej. Urząd Morski w Słupsku zamknął plaże w Ustce, a Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alert do mieszkańców powiatu słupskiego z ostrzeżeniem przed kontaktem z zanieczyszczeniem.
Morze wyrzuciło na wybrzeże czarne, lepiące się grudki substancji ropopochodnej na odcinku sięgającym niemal 50 kilometrów – od Rowów w województwie pomorskim po Rusinowo, Wicie i Jarosławiec w zachodniopomorskiem. Urząd Morski w Słupsku potwierdził, że chodzi o substancję pochodzenia naftowego, ale jej dokładny skład chemiczny wciąż nie jest znany.
RCB wysłało alert do mieszkańców powiatu słupskiego
We wtorek 29 września 2026 roku Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało do mieszkańców powiatu słupskiego alert ostrzegający przed wchodzeniem na zanieczyszczone tereny. Służby apelują, by stosować się do oznakowań i poleceń, nie zbliżać się do skażonych miejsc i nie próbować samodzielnie usuwać grudek – substancja może stanowić zagrożenie dla zdrowia w razie kontaktu ze skórą.
Czytaj teżMatecki znów przed sądem w Szczecinie. Broni się przed zarzutamiNajwięcej zanieczyszczeń zarejestrowano w rejonie Ustki, gdzie stężenie grudek było największe. Z tego powodu Urząd Morski w Słupsku zamknął tam wszystkie plaże w gminie i mieście do czasu całkowitego usunięcia substancji i zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom oraz turystom.
Próbki trafiły do laboratorium w Poznaniu
Pobrane próbki zanieczyszczenia przekazano do specjalistycznego laboratorium w Poznaniu, gdzie eksperci mają ustalić, z jaką dokładnie substancją mają do czynienia i jakie zagrożenie stwarza ona dla ludzi oraz środowiska morskiego. Do czasu uzyskania wyników władze nie mogą jednoznacznie określić, czy grudki są toksyczne przy dłuższym kontakcie.
Dyrektor Urzędu Morskiego w Słupsku Anna Sędzińska poinformowała, że jednym z branych pod uwagę scenariuszy jest nielegalny zrzut zanieczyszczeń przez jednostkę pływającą, która mogła czyścić na morzu zbiorniki paliwowe – co stanowi naruszenie przepisów. Służby prowadzą działania wyjaśniające mające ustalić sprawcę zdarzenia. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, armator lub właściciel jednostki może zostać ukarany i obciążony kosztami sprzątania plaż oraz utylizacji odpadów.
Substancja dotarła już także na plażę w Jarosławcu, a Urząd Morski monitoruje sytuację na całym zachodniopomorskim wybrzeżu. Służby nie wykluczają kolejnych czasowych zamknięć, jeśli zanieczyszczenie zacznie przemieszczać się dalej wraz z prądami morskimi.
Sprzątanie specjalistycznymi workami na niebezpieczne odpady
Po zakończeniu badań i identyfikacji substancji ruszy sprzątanie plaż z wykorzystaniem specjalistycznych worków przeznaczonych do gromadzenia potencjalnie niebezpiecznych odpadów. Zebrane zanieczyszczenia zostaną następnie przekazane do odpowiedniej utylizacji.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Szczecinie.
Powiązane materiały
Plaże koło Ustki zamknięte. Trwa sprzątanie paliwa z Bałtyku
We wtorek Urząd Morski w Słupsku rozpoczął usuwanie zanieczyszczeń z plaż w rejonie Ustki, gdzie Bałtyk wyrzucił na brzeg ciemną, gęstą substancję przypominającą mazut i paliwo okrętowe. Zanieczyszczenie ciągnie się na odcinku około 50 kilometrów wybrzeża, a plaże w całej gminie Ustka pozostają zamknięte do odwołania.
Strażacy z Wielkopolski zeszli do wraku Jana Heweliusza
Piętnastu strażaków ze specjalnych grup ratownictwa wodno-nurkowego w Kościanie i Pile zeszło na głębokość niemal 30 metrów, by zbadać wrak promu Jan Heweliusz na Bałtyku. To jedna z niewielu wypraw do miejsca, w którym w styczniu 1993 roku zginęło 56 osób – największej katastrofy w powojennej historii polskiej żeglugi.
600 litrów alkoholu i 60 tys. zł zabezpieczone w Koszalinie
W Koszalinie funkcjonariusze policji, Krajowej Administracji Skarbowej i Straży Granicznej zatrzymali 55-letniego mieszkańca miasta podejrzanego o prowadzenie nielegalnej wytwórni alkoholu. W jego pomieszczeniach i samochodzie znaleziono ponad 600 litrów spirytusu, akcesoria do rozlewania oraz blisko 60 tys. zł w gotówce.